środa, 29 sierpnia 2012

♥ Peter ♥

''Kochany pamiętniku, Tobie mogę się zwierzyć. Mam 11 lat. Moja mama pół roku temu poszła do pracy. Właśnie dziś dowiedziałam się o wyjeździe taty- wcześniej pracował na stacji paliw. Praca w Niemczech wydała się interesująca''.

  Tak brzmiał pierwszy wpis poświęcony wyjeździe taty za granicę do pracy. Dziś mam 14 lat. Ostanie trzy lata były dla mnie bardzo trudne. Ciągłe wyjazdy taty za granicę. Niemcy, Francja, Holandia. Szczerze? Przez półtora roku, wieczorami wylewałam z siebie tony łez. Dojrzewanie bez ojca? Nie polecam. W moim przypadku mama faworyzowała brata- ja, byłam winna wszelkim szkodom w domu... A tata? Rozmowy przez Skaypa- od roku? Wcześniej było gorzej. Czy tak trudno zrozumieć, że chcę porozmawiać ze swoim tatą ? Przez półtora roku matka zamykała się z  braciszkiem w salonie, i rozmawiała przez telefon z 'Peterem'-Piotrkiem- Tatą. Wigilia 2010r.- z mamą i bratem siedzimy przy kolacji- chlebie i dżemie- w TVP1- oglądamy  ''Wigilijny blok reklamowy''- pierwsza Wigilia bez niego.

  Dziś przyzwyczaiłam się do sytuacji. Nie jest już tak ciężko jak kiedyś. Tata ma stałą pracę w Holandii. Na wakacje jeździmy do niego. Raz, u nas w domu- w Polsce- pojawili się Holendrzy. Razem z tatą robiliśmy za tłumaczy. Tak, był w domu. Gościł w nim na 2-tygodnie co 3-miesiące. Wyjątkowo w te wakacje spędzi 4- tygodnie w domu- prawdziwym domu!
 Czas zleciał szybko. Ten wyjazd był dla mnie trudny. On ominął moje urodziny, imieniny - pff, wszyscy o nich zapomnieli- przyjechał dopiero na 18 urodziny brata. To bolało- cholernie bolało. Kolejna Wigilia z chlebem i dżemem- w pokoju choinka kupiona przed wszystkimi wyjazdami papy.  Po urlopie przeznaczonym tylko na imprezę urodzinową musiał wyjechać na cztery miesiące!

Czas zleciał szybko. Kiedyś byłam uśmiechnięta, pełna energii, wybuchowa... Dziś tak nie jest. Zmieniłam się przez jego wszystkie wyjazdy. Teraz mam wszystko gdzieś. Nie przykładam się do nauki, nie mam znajomych, przyjaciół, chłopaka. Spojrzałam w kalendarz.
Wraca już jutro! 16 lutego!
Ucieszyłam się na samą myśl...

Wstałam dość wcześnie, umyłam i uczesałam włosy. Planowany powrót- godz. 10. Dziś nie oglądałam TV, byłam zbyt podekscytowana. 11, 12, 13... do mamy dzwoni telefon. Wybucha płaczem. TVP info -13:13.

 ''Wypadek na trasie A2. W nocy na kierowcę samochodu osobowego spadło 15 bel drewna. Kierowca tira zasnął na drodze. Niewinny Polak zginął przez czyjąś głupotę''

  Dziś były moje 15 urodziny...

poniedziałek, 27 sierpnia 2012